Migawki kwietniowe + włosy
18:35W styczniu tego roku, po powrocie do pracy wertowałyśmy z dziewczynami kalendarz wspólnie poszukując kolejnego dłuższego wolnego - "o rany, dopiero w kwietniu na święta..." A tu właściwie miesiąc po... Przy okazji okazało się, że wracam do tradycji chorowania w święta - choróbsko w parze z przesileniem wyłączyło mnie z życia na ponad tydzień i jakoś ciężko było wrócić na swoje tory. Ale potem było już słoneczko, był Pyrkon, na który ściągnęłam brata, bo ukochany niestety pracował. I już było fajnie!
Dyzio, mruczące wsparcie w chorobie. / Wreszcie! / Najlepsza reklama ever.

Wreszcie się zebrałam - powrót ukochanej czerwieni. / Moje kłapouche szczęście. / Nigdy w życiu zwykłego lakieru na stópkach!
Wierzcie lub nie, ale ich znalezienie było prawdziwym wyzwaniem. / Pyrkonowe smoczysko <3 / Kawowy umilacz.
Włosy na dziś:
Rosną elegancko, na comiesięcznych zdjęciach widzę przyrost. Cieszę się, że wróciłam do czerwieni. Niesamowicie dobrze czuję się w tym kolorze. Ruda wiedźma powraca, strzeżcie się! ;)
Jak tam Wasz kwiecień? :)
3 komentarze
Super wyglądasz w czerwieni! :) Na Pyrkonie niestety nie byłam, ale Grę o Tron również oglądam. I tak z ciekawości - czy mruczące wsparcie i kłapouche szczęście mieszkają pod jednym dachem? :)
OdpowiedzUsuńNie nie, kłapoucha z siostrami mieszka u nas, mruczący z resztą ekipy (jeszcze dwa koty i dwa psy) u rodziców lubego, szczęśliwie blisko nas. :) Ale zdarzyło nam się wywieźć tam ogony na czas wyjazdu i ponoć to one były bardziej nakręcone niż koty. ;)
UsuńI prawidłowo że się dobrze czujesz w tym kolorze, bo wyglądasz zachwycająco :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za Twój komentarz. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. :)