Generalnie nie jestem wielką fanką maseczek, czy raczej samego zabiegu. Zdecydowanie wolę wcierać i mieć z głowy - ot, taki leniuszek. Zdarza mi się jednak raz na jakiś czas sprawdzić jakąś saszetkę. Zobaczcie więc, co mam do powiedzenia o tej od Luxury Paris.
Całkiem niedawno dostałam paczkę wypełnioną nowościami marek Luxury Paris i Eveline. O ile tę drugą bardzo dobrze znam, lubię i używam regularnie, tak pierwsza jest dla mnie zupełną nowością. Zrozumiałe więc, że kosmetyki spod szyldu Luxury Paris sprawdzałam jako pierwsze.