Osobiście jestem w tym odłamie, który walentynek nie świętuje z wielką fetą - nie uśmiecha mi się ten cały ścisk, chaos w kawiarni czy tłumy w kinie. Po stokroć wolę zapakować się w Ukochanym pod koc, włączyć film i spędzić spokojny wieczór. Niemniej jednak, okazyjne paznokcie zmalowałam z chęcią. ;)
Pierwszy raz od lat śnieg zwyczajnie mnie ucieszył. Zawsze okropnie marudziłam i narzekałam, a teraz z przyjemnością wyszłam w ten biały puch. I z równą przyjemnością sięgnęłam po takie zimowo-śnieżne wzory na paznokciach.
Do świąt został już niecały miesiąc! W tym roku mój grudzień będzie pełny planowania i organizacji - organizujemy nasze pierwsze święta, już chodzę podekscytowana i nie mogę się doczekać. Żeby było jeszcze przyjemniej, Edyta z EDbeautycudownie uprzyjemniła mi ten czas - zobaczcie, co będzie mi towarzyszyć tej zimy na paznokciach!
Wyjątkowo lubię przezroczyste stemple. Wygodniej mi się z nimi pracuje, ale chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. :) Pokażę Wam dziś ostatni nabytek, z którym na początku nie do końca mogłam się dogadać.
Ze wszystkich paznokciowych przydasiów, jakie zgromadziłam najlepszym jest silikonowa mata do stempli. Niby taki sobie bajer, ale okazuje się, że warto sobie ten bajer sprawić.
Tak, to zdecydowanie jeden moich ukochanych motywów. Geometryczne wzory wyglądają pięknie, choć to pewnie wina mojej nerwicy natręctw. ;) Zobaczcie, jaka świetna jest ta płytka!
Jeśli chodzi o top 3 paznokciowe, jedną pozycję pokazałam w dwóch ostatnich wpisach. Dwie kolejne to stemple oraz geometria (i już nie tylko paznokciowo). Dziś dwie, które naprawdę fajnie ze sobą współpracują na paznokciach. :)
Stemplowanie wciągnęło mnie na całego. To naprawdę świetny sposób na efektowne zdobienia, jeśli brakuje umiejętności w malowaniu odręcznym. Bez narzędzi oczywiście się nie obędzie. Pokażę Wam więc dziś bardzo przyjemny duet.
Pokażę Wam dziś podejście drugie to stemplowych naklejek. Wyszło lepiej niż w przypadku kociaków, choć wciąż nie do końca idealnie. Niemniej, widzę postęp i podoba mi się to. ;) Zapraszam więc do obejrzenia czegoś w sam raz do popołudniowej kawy!
Długo chodził za mną taki wzór, ale brak mi umiejętności, by samodzielnie zmalować takie cudo. Naprawdę się ucieszyłam, kiedy znalazłam tę płytkę w paczce od EDbeauty i mogłam wreszcie przełożyć na paznokcie to, co miałam w głowie tyle czasu.
W głębi serca jestem straszną kociarą. Szczury kocham całym serduchem, tak samo jednak uwielbiam koty. Szczurzej płytki jeszcze nie znalazłam, za to kocią - jak najbardziej. ;)
Sezon wakacyjny w pełni, sporo z Was spędzi urlop nad morzem. My w tym roku zmuszeni byliśmy urlop sobie odpuścić, niemniej paznokci marynarskich nie mogłam sobie odmówić. I to w dwóch wersjach!