Dziś kolejny mix! Ostrzegałam, że będą się pojawiać. ;) Naprawdę maluję w ten sposób pazury coraz częściej, świetnie mi się tak nosi. Tym razem moje ulubione połączenie kolorystyczne.
Ostatnio pokazywałam Wam korektor 8w1, dziś przedstawię jego kumpla - krem CC, również 8w1. Ta dwójka z odrobiną pudru na doczepkę towarzyszy mi w tych dniach, kiedy to nie chce się malować, ale jednak trzeba wyjść do ludzi i wypadałoby choć lekko poprawić wygląd buzi.
Nie mam jakiegoś wielkiego problemu pod oczami. Moje wymagania co do korektora są trzy: ma wyrównać koloryt, subtelnie rozświetlić i nie włazić w zmarszczki. Ten, który testowałam ostatnio przeszedł próbę pomyślnie.
Wczoraj się nie wyrobiłam, ale wciąż jestem o czasie - wszak dopiero zaczynamy poniedziałek! Dziś kawałek, przy którym wyjątkowo przyjemnie maszeruje mi się na tramwaj: