Trochę mniej mnie ostatnio i tu, i u Was, okoliczności jakieś takie wyjątkowo niesprzyjające... Zauważyłam, że nie tylko dla mnie to był kiepski rok - oczywiście żadne pocieszenie, ale przynajmniej ciut raźniej.
Ale ja nie o tym chciałam. Tylko pokazać, co mi się ostatnio nosiło na paznokciach wyjątkowo miło. :)
W zimowym okresie lubię sięgać po matowy top coat. Kojarzy mi się ze szronem i lepiej wpasowuje w taki mroźny klimat. I wcale nie musi być w stonowanej kolorystyce - sami zobaczcie!
Dość długo na wszelkie maseczki patrzyłam z myślą "e, niepotrzebne mi dodatkowe smarowidło". W końcu przy którychś zakupach dostałam próbkę, już nawet nie pamiętam co to było, ale podczas wieczornego spa uznałam, że zobaczę o co tyle szumu. No i zrozumiałam. ;) Od tamtej pory mam zawsze dwie wersje - jedna typowo oczyszczająca, a druga nawilżająca. Pokażę Wam dziś egzemplarz z drugiej grupy, od diagnosis.pl.
Do świąt został już niecały miesiąc! W tym roku mój grudzień będzie pełny planowania i organizacji - organizujemy nasze pierwsze święta, już chodzę podekscytowana i nie mogę się doczekać. Żeby było jeszcze przyjemniej, Edyta z EDbeautycudownie uprzyjemniła mi ten czas - zobaczcie, co będzie mi towarzyszyć tej zimy na paznokciach!
Wyjątkowo lubię przezroczyste stemple. Wygodniej mi się z nimi pracuje, ale chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. :) Pokażę Wam dziś ostatni nabytek, z którym na początku nie do końca mogłam się dogadać.